 |
|
W ostatnich tygodniach z kilku względów mocno przyglądałem się branży AGD/RTV. Na pewno jest jedną z ciekawszych w polskim e-biznesie. Myślę, że napiszę o niej kilka tekstów w najbliższych miesiącach. Póki co chciałbym zaprezentować wywiad z Tomaszem Bator, wiceprezesem Agito.pl, który odpowiada tam za sprzedaż oraz marketing.WK: Gdzie zmierza Agito? Czy ma w planach być polskim Amazonem czy też firma nie chce poszerzać asortymentu o kolejne grupy? Czy sklep planuje jakieś przejęcia na naszym rynku? A może ekspansja zagraniczna? Tomasz Bator: Agito.pl pozostanie sklepem z elektronika użytkową i w ramach tej grupy produktów będą pojawiały się nowe kategorie. Rozważamy także rozszerzenie asortymentu o inne grupy produktowe, ale raczej pod nowymi markami. W przyszłości nie wykluczamy możliwości przejęć innych sklepów internetowych oraz ekspansji zagranicznej, jednak w najbliższym czasie priorytetem Agito.pl jest umacnianie pozycji lidera polskiego e-commerce. WK: Sklepy takie jak Agito bardzo chętnie chwalą się swoją sprzedażą. Co jednak z zyskiem? Czy firma generuje już zyski? T.B.: Dopóki trwa procedura w Komisji Nadzoru Finansowego, nie przedstawiamy szczegółowych wyników finansowych. Zostaną one zaprezentowane wraz z prospektem emisyjnym.WK: No właśnie. Sytuacja na Giełdzie Papierów Wartościowych nie jest najlepsza. Wiadomo już, że Hoopla.pl wycofała swój prospekt. Jak wygląda sprawa z Agito? Czy wszystko idzie zgodnie z planem? Kiedy można spodziewać się debiutu? T.B.: Plany przeprowadzenia oferty publicznej Agito S.A. pozostają aktualne. Jesteśmy przekonani, że będzie ona sukcesem, a akcje Spółki okażą się dobrą inwestycją. Teraz czekamy jedynie na zatwierdzenie prospektu emisyjnego przez KNF. WK: Przed debiutem sporo dzieje się w Agito. Dużo mówi się w Waszym kontekście o logistyce. W jaki sposób usprawnił się sklep po podpisaniu umowy z ESM Logistics S.A.? Na czym w tym przypadku Agito zyskało? T.B.: Nasza umowa z firmą zewnętrzną to realizacja długofalowego projektu logistycznego automatyzującego procesy magazynowe (terminale bezprzewodowe, podajnik taśmowy do automatycznego przemieszczania towaru, regały przepływowe i wiele innych) tak, aby docelowo możliwa była obsługa nawet 5 tysięcy paczek dziennie. W ramach umowy dysponujemy również magazynem wysokiego składowania o powierzchni 4500 m2 i wysokości 12 metrów, co pozwala nam oferować więcej towarów z bardzo krótkim czasem dostawy. Sprawna logistyka oraz lepsza dostępność towarów przekłada się na wzrost sprzedaży przy jednoczesnej optymalizacji kosztów.WK: Poza tym zdecydowaliście się jako jeden z kilku dużych polskich e-sklepów na całkowitą zmianę wyglądu i rebranding. Co można powiedzieć o efektach tych działań? T.B.: Rebranding marki Agito.pl był przedsięwzięciem wizerunkowym i trudno tutaj mówić o konkretnych, mierzalnych korzyściach wypływających wprost z tej decyzji. Rzeczywiście od czasu tej zmiany zanotowaliśmy zwiększenie zarówno konwersji jak i liczby pozycji w średnim zamówieniu. Trudno ocenić, w jakim stopniu było to efektem rebrandingu, a w jakim innych usprawnień i działań marketingowych, jakie prowadzimy przez cały czas.WK: Dewiza Agito to "Najtaniej za wszelką cenę". W jaki sposób firma chce zwiększyć swoją rentowność w przyszłości? Czy będzie to praca nad kosztami? T.B.: Sklep Agito.pl zawsze będzie oferował towary w atrakcyjnych cenach. Kupując w Internecie płacimy głównie za towar i jego dostarczenie, a nie za utrzymanie drogiej tradycyjnej infrastruktury. Ze względu na skalę, możemy utrzymywać minimalny poziom kosztów sprzedaży i skutecznie konkurować na rynku e-commerce. Jednak dziś najcenniejszy jest czas i wygoda klientów i również w tym sensie chcemy być najtańsi. Zakupy w Agito.pl mają być sprawne, bezpieczne i wygodne, by oszczędzić klientom czasu i nerwów. WK: Gołym okiem widać, że sklep stara się iść w kierunku doradztwa. Aktualnie są to głównie poradniki zakupowe. Czy mógłbym dowiedzieć się w jaki sposób Agito.pl planuje poszerzać i rozwijać doradztwo w swoim sklepie? Jakich narzędzi będzie chciało użyć? T.B.: Najlepsze doradztwo w Internecie posługuje się narzędziami Internetu. Oprócz poradników zakupowych, planujemy ujednolicić sposób opisywania produktów aby ułatwić ich porównywanie, a także rozszerzyć formy prezentacji produktów o prezentacje video. Najważniejszym elementem tego planu jest uruchomienie jeszcze przed wakacjami portalu społecznościowego, który umożliwi samym użytkownikom lepszą wymianę opinii o produktach.WK: Mówi się, że sklepy stricte internetowe mają ograniczone zdolności zakupowe i tak naprawdę będzie im bardzo ciężko konkurować z firmami, które dysponują siecią tradycyjnych placówek. Przez to również rentowność takich sklepów jest mniejsza. Co o tym wszystkim myśli Agito.pl? T.B.: Główna trudność sklepów internetowych w pozyskaniu towarów polega na potrzebie przebijania się przez opór tradycyjnego kanału dostaw. Drogi model kosztowy tradycyjnego handlu detalicznego wymaga utrzymywania wysokich marż handlowych. Sklepy internetowe nie mają tego bagażu kosztów, więc mogłyby sprzedawać znacznie taniej nie tracąc rentowności. Jednak dla tradycyjnych sklepów taka konkurencja byłaby zabójcza. Dlatego gdziekolwiek to możliwe, tradycyjni dostawcy, chroniąc status quo, starają się regulować rynek i nie dopuścić do otwartej konkurencji cenowej.WK: Odejdźmy trochę od Agito i porozmawiajmy o rynku e-commerce. Jakie trendy na rynku e-commerce zauważa wiceprezes Agito? T.B.: Najciekawsza zmiana, jaką obserwuję polega na stopniowym przesuwaniu nacisku Klientów z ceny na szeroko rozumianą jakość obsługi. Naturalnie niższe ceny w zakupach internetowych pozostają ważnym elementem wyboru. W stosunku do sklepów tradycyjnych jesteśmy tańsi o kilkanaście a czasem i o kilkadziesiąt procent. Konkurencja pomiędzy sklepami internetowymi tradycyjnie była oparta właściwie tylko o najniższą cenę. Jednak coraz częściej kupujący są skłonni zapłacić parę złotych więcej w zamian za gwarancję szybkiej i pewnej dostawy.Jednocześnie zmienia się sama struktura oferty. Serwisy aukcyjne, dotychczas kojarzone z najniższymi cenami, okazują się być coraz częściej droższe od e-sklepów. Towar z szarego importu, pozbawiony polskiej instrukcji i gwarancji producenta przestaje być już tak atrakcyjny. Małe sklepy, nieposiadające własnych magazynów, tracą klientów, ponieważ nie są w stanie dostarczyć towaru w odpowiednio krótkim czasie. Porównując to do rynku tradycyjnego, po okresie królowania bazarów i sklepików osiedlowych, nadchodzi czas internetowych hipermarketów. WK: Gdyby znajomy inwestor zapytał Pana "czy warto inwestować w e-commerce" co odpowiedziałby Pan? Czy e-commerce rzeczywiście jest takie lukratywne jak wielu sądzi? Przed czym przestrzegłby Pan taką osobę? T.B.: Warto pamiętać, że w Polsce handel internetowy wciąż stanowi mniej niż 2% wartości handlu tradycyjnego. Daje to więc ogromne możliwości rozwoju, nie tylko poprzez wzrost wartości handlu w ogóle, ale również poprzez coraz większy udział Internetu, który odbiera rynek tradycyjnym punktom handlowym. WK: Czytelników bloga z pewnością interesuje ile przesyłek Agito wysyła w miesiącu. W jednej z moich notek na blogu poruszałem temat ilości realizowanych zamówień przez Agito. W informacji prasowej padały liczby 1000 zamówień dziennie. Czy mogą one zostać one potwierdzone? Czy uchyli Pan rąbka tajemnicy i zdradzi jaka jest kwota średniego zamówienia w Agito? T.B.: Rzeczywiście, zdarzają się dni, kiedy przekraczamy nawet liczbę tysiąca zamówień. W całym roku 2007 obsłużyliśmy ponad 140 tysięcy zamówień i uzyskaliśmy 120 milionów złotych przychodu, co oznacza średnią wartość zamówienia około 850zł netto. WK: Na koniec... co poradziłby Pan początkującym właścicielom e-sklepów? T.B.: Znaleźć dobrą niszę i uderzyć zdecydowanie. Jeśli projekt wypali, jak najszybciej pozyskać kapitał na dalszy wzrost. Kierunki są dwa: up or out. Za pomoc w zorganizowaniu wywiadu dziękuję agencji Heureka.pl . |